Wzorzec Cane Corso


Rasa, jako że jej wzorzec ustalono niedawno, nie należy do wyrównanych. Zdarzają się psy o zbyt lekkim kośćcu. Spowodowało to fakt, że corso tradycyjnie krzyżowano z innymi rasami, aby poprawić uzdolnienia myśliwskie. Każda z tych krzyżówek miała swoją nazwę. Ta, uzyskana ze skrzyżowania z chartem, nosiła nazwę "straviere", połączenie z owczarkiem maremmano - abruzzese nazywano "mezzocorso", krzyżówka z ogarem - "mezzoangue".

Te wlewki krwi nie pozostały bez śladu. Dłuższy niż normalnie włos, zbyt lekka głowa, zgryz nożycowy występują w tej rasie częściej niż należałoby się spodziewać. Cane corso i mastino napoletano zdecydowanie mają wspólnych przodków. Z pewnością więc krzyżowano obie rasy. Stąd też zdarza się wśród corso typ o zbyt ciężkiej, limfatycznej budowie, obwisłej skórze czy nieprzylegających powiekach oka.

Włoski klub rasy przestrzega niedoświadczonych nabywców szczeniąt tej rasy przed zbyt pochopnym wyborem. Genotyp, jeszcze dość labilny, nie gwarantuje zgodności ze wzorcem, mimo że szczenię posiada rodowód. Nawet fachowcowi trudno jest z całą pewnością określić, które szczenię rozwinie się zgodnie z oczekiwaniami. Podstawę genetyczną rasy z konieczności utworzono z bardzo małej liczby zwierząt. Wpłynęło to na duży stopień zinbredowania.

Inbred, czyli kojarzenie zwierząt w dużym pokrewieństwie, jest napędem w hodowli, jednak stosowany zbyt często obniża jakość i przede wszystkim żywotność w hodowli. Inaczej mówiąc, skojarzenie ze sobą blisko spokrewnionego psa z suką o wybitnych cechach, ujednolica genotypy narodzonych szczeniąt, ale w równym stopniu koduje pożądane, jak i niepożądane cechy, które ujawnić się mogą nieoczekiwanie wiele pokoleń później. Dlatego hodowla cane corso nastręcza i nastręczać będzie jeszcze przez długi czas wiele kłopotów hodowcom i nabywcom szczeniąt tej rasy.

Oprócz błędów w eksterierze (wyglądzie), częściej niż w starszych rasach zdarzyć się mogą w tej rasie cechy tzw. subletalne, powodujące śmierć zwierzęcia, pozornie zdrowo urodzonego, w okresie rozwoju lub wczesnej dojrzałości. Przyczyny przedwczesnej śmiertelności nie są znane, choć oczywiście próbuje się je zbadać. Nie demonizując, warto zdawać sobie sprawę, że coś takiego może zdarzyć się każdemu posiadaczowi cane corso.

Ponieważ zgodnie z Kartą Praw Zwierząt, zakazano w ostatnich latach cięcia uszu i ogona, hodowcy będą mieli za zadanie zwrócenie uwagi na kształt uszu i sposób noszenia już nie kurtyzowanego, kopiowanego, korygowanego (niepotrzebne skreślić) ogona. Uszy powinny być małe, trójkątne i przylegać do policzków. Ucho duże, zwisające luźno jest wadą w tym samym stopniu co lekkie, uniesione u podstawy lub wręcz półstojące lub stojące. Ogon nie cięty nie może być zbyt cienki i zawinięty nad grzbietem. Tylko w akcji może zostać podniesiony ukośnie w stosunku do grzbietu, nie skręcając się nigdy w żadną stronę.

Wzorzec FCI jasno zalicza cane corso do grupy psów stróżujących, obronnych, policyjnych i tropiących. W związku z tym powinno się przestrzegać wymogów dotyczących prób pracy. Obecnie przeprowadzane są (choć nie wszędzie) testy psychiczne dla psów i suk kwalifikowanych do hodowli. Oceniać je można nie tylko w klasie otwartej czy championów, ale także, te psy, które ukończyły z powodzeniem kurs IPO I, oceniane być powinny w klasie użytkowej. Wykorzystanie ogromnych walorów użytkowych ma duże znaczenie dla rozwoju rasy. Jeśli w toku pracy hodowlanej, w pogoni za urodą i zgodnością ze wzorcem, zagubi się gdzieś niepowtarzalny charakter ukształtowany przez wiele pokoleń zanim hodowlą zajęli się profesjonaliści, cane corso stanie się jeszcze jednym luksusowym psem z grupy molosów, pędzącym nudny żywot na kanapie. A szkoda by było.